Historia klanu WM
Pewnego letniego dnia (konkretna data uleciała gdzieś już) na kanale na battle.necie do członka klanu FLC Ajantisa zagadał niejaki Striker pytając się o możliwość dołączenia się do klanu. Ajantis odradził, był bowiem lekko pokłócony z mistrzem swojego bractwa, jednakże mimo to te dwie osoby zostały przyjaciółmi. Battle.net jeszcze nie wiedział czym zaowocuje to spotkanie...
Pre-WM Striker wziąwszy sobie do serca radę Ajantisa postanowił pójść do innego klanu. Wybrał MS. Przez jakiś czas tych dwóch ludzi często walczyło swoimi postaciami razem pomagając sobie nawzajem. Pewnego razu Ajantis bardzo zdenerwowany na jednego z szefów swojego klanu postanowił się z nim rozstać. Od razu wybrał klan Strikera jako, że dosyć dobrze się znali i nie raz namawiał on Ajantisa aby dołączył się do niego. Co też Ajantis zrobił. Jednakże nie znalazł on tam przyjaznych warunków do gry i jego członkostwo w MS było raczej symboliczne. Striker również był na ten klan coraz bardziej zdenerwowany. Pewnego razu wysyłając sobie maile Striker zakomunikował, że robi stronę o Diablo 2. Później okazało się, że nie jest to strona informacyjna ale strona klanowa...
Young WM Ajantis zadeklarował się z pomocą i tak powstała strona. Tymczasem 28 sierpnia 2000 po raz pierwszy na battle.necie pojawiły się postacie z dopiskiem +WM+. To był początek naszego klanu. Strona była wówczas raczej skromna, podobnie jak zespół naszych ludzi. Jednakże klan szybko się rozwijał i pojawiały się sojusze (Zan Esu, Zakon Mizerykordii) oraz wojny (WHG). Był to również czas kiedy rozpoczęła się jedna z najdziwniejszych wojen o jakich można sobie było pomyśleć. WM vs Uchojebcy...
Forteca Pewnego razu ktoś z klanu powiedział innym aby ściągnęli sobie taki ciekawy peogramik FSGS Connect i wpisali tam pewien IP i uruchomili Diablo 2. Co on dawał? Zmieniał domyślną krainę battle.netu na inną, nie umieszczaoną na liście w Diablo 2. Kraina ta nazywałą się Forteca. Znajdowała się w Polsce więc lagi miały być znacznie mniejsze (na początku były raczej spore ale później się wszystko poprawiło). Za czasów Fortecy wszyscy gracze za wyjątkiem tylko jednego, który już wtedy okazał się klanowi bardzo wierny, grali właśnie na tym serwerze. Highlander był jedyną osobą która grała już wtedy na closed. Na Fortecy stoczona została niezwykle zaciętą walkę z klanem BOS. Ciężkim walkom toważyszyły ciężkie bluzgi jednych na drugich i to chyba właśnie to drugie często stawało na pierwszym planie. Jednakże w końcu wojna z BOSem zakończyła się kolejnym zwycięstwem WM po ponad 100 walkach 1/1.
LOD W końcu po długich oczekiwaniach na rynku ukazał się dodatek do D2. Nosił on nazwę Lord Of Destruction czyli Pan Zniszczenia. Zdecydowana większość klanowiczów zaopatrzyła się w tenże produkt i można było znowu zacząć walczyć. Były to jeszcze czasy kiedy klan grał na Fortecy (która to rozbudowała się już do dosyć dużych rozmiarów). Brał udział w różnych ruchach powstających wtedy jak choćby Legit Forteca zainicjowana przez Rashida z naszego sojuszniczego klanu ACS czy SKOF (Sojusz Klanów Okupujących Fortecę) a właściwie jako jeden z klanów który się mu przeciwstawił. Wyjście LODa zmieniło bardzo D2 ponieważ gra stała się dużo bardziej skomplikowana i jakby bardziej różniła się od D2C niż powinna po wydaniu zaledwie dodatku. Ale klan ciągle trwał w tej grze. Jednakże sytuacja na Fortecy powoli stawała się coraz gorsza. Gracze używali tego serwera jako kanału do rozmów używając programu do chatowania zamiast grać w samą grę. Dochodziło do tego, że na kanale nawet 20 osób tylko rozmawiała podczas gdy osób grających na kanale było może 5-10. Tutaj numer Higha uratował wszystkich którzy mieli modem w klanie czyli przede wszystkim Strikera i Ajantisa. Rozpoczęli oni wielką akcję przerzucania całego WM na closed. Przez jakiś czas istniało Bractwo Open i Closed. Jednakże sutuacja na battle.necie była całkiem inna niż na Fortecy. Tam wszyscy się znali, wiedzieli kto jest kim, jakie ma postacie i możliwości. To była społeczność która mogła przypominać małą wioskę. Każdy wiedział o każdym wszystko, panował względny porządek. Klan przeżywał ponowny rozkwit. Dzięki wsparciu i pomocy Higha nowi mieli broń, wyposażenie i szybko uzyskiwali doświadczenie (zarówno ich postacie jak i oni sami). Po 2 miesiącach właściwie cały klan grał już na closed battle.net. Jeszcze w 2001 roku narodziła się wstydliwa myśl zagrania w UO. Była to jednak tylko myśl. Tymczasem na battle.necie pojawiły się pierwsze cheaty. Klan wystąpił wtedy w lidze D2CL nie osiągnął on jednak znaczenej pozycji głównie przez to, że wszyscy zaczęli grać względnie niedawno i nie mieli wyposażenia do poważnej gry.
UO Klan coraz bardziej się fragmentował. Trzeba było go rozbudować. Na zebraniach padały różne idee. BW, Q3A czy też inne gry. Jednakże społeczność każdej z nich była już zapchana i bardzo trudno byłoby się tam wcisnąć klanowi. Mniej na początku 2002 roku klan poważnie rozmyślał nad przeniesieniem się do świata Sosarii (czyli UO). Pierwszy poszedł Striker. za nim High i inni wraz z Ajantisem. Klan podzielił się na dwie części. D2 i UO. Szefostwo klanu z czołowym jej członkiem rozpoczęło walkę na serwrze Dream Masters. Reszta natomiast ciągle walczyła w D2. UO przyniosło w klanie odświeżenie. Nie było już barbarzyńców, amazonek, czy zabójczyń. Swiat rozkwitł nowymi perspektywami. Praca jako kowal, drwal, alchemik. WM rosło w potęgę w UO. Przyłączali się nowi ludzie, klan stawał się coraz bogatszy i poteżnieszjy. Jednak w końcu ktoś zatęsknił do D2. Ajantisowi nie podobały się restrykcujne zasady panujące na serwerze i brak poparcia dla osób które dopiero zaczynały grę. Pierwsza idea przejścia do D2 narodziłą się jeszcze w wakacje. Jednakże dopiero po wakacjach Ajantis i częściowo Striker postanowili wrócić do D2. Po jakimś czasie zapał zmniejszył jednak swą wartość i szefostwo poróciło do UO jak zrobił to Striker, i do innych pozaklanowych zajęć co też zrobił Ajantis.
Nowe reformy Jednakże w końcu postanowiono, że trzeba się sprężyć i zacząć pomagać ludziom w D2. Gdzieś w międzyczasie mignęła kolejna edycja D2CL w której WM nie zanotowało jakichś większych sukcesów. Rozbicie klanu na dwie frakcje i skupienie się czołowych członków klanu na jednej z nich przyniosło osłabienie tej drugiej. Dlatego też już lekko zachwiana pozycja WM na battle.necie jeszcze bardziej się obniżyła. Ale szefostwo powróciło do gry która zjednoczyła ich wszystkich. Ekipa D2 rosła w siłę. Jesienią 2002 roku klan otrzymał bardzo mocny cios od jednego ze swoich klanowiczów. Osoba która tak bardzo przyczyniła się do rozwoju klanu, niemalże stawiana na równi z jego założycielami High postanowił zrezygnować z członkostwa... Dokładnie jeden dzień przed upływem dwóch lat jego obecności w klanie postanowił, że ważniejsze są dla niego inne cele niż klan. Był to dla całego klanu duży wstrząs. High już kilkakrotnie chciał rezygnować z pobytu w WM jednakże jego ostateczna decyzja zapadła dopiero wtedy. Jednakże w klanie zostali jego najsilniejsi członkowie, osoby które już przy inicjacji klanu zadeklarowały, że nawet gdyby tylko oni mieli tworzyć ten klan to i tak go nie rozwiążą. Mowa tu oczywiście o Strikerze i Ajantisie. Mroczna trójca klanu została podzelona. High święcił sukcesy swoją osobą w światku UO, jednakże już nie jako członek WM.
Diablo 1 Jesienią i później wczesną zimą pojawiła się idea stworzenia oprócz D2 i UO oddzielnej frakcji D1. na pierwszy rzut oka mogłoby się wydawać, że jest to głupie, jednakże to co działo się wtedy w D1 można było porównać do Fortecy. Postanowiono więc pokusić się i za namową Amaranta zrobić kolejną odnogę klanu. Ta decyzja jednak nie byłą zbyt rozsądna. Amarant został mistrzem Bractwa D1 i jak się później okazało nie wywiązał się ze swojego zadania tak jak powinien to zrobić. A właściwie nie wywiązywał się po jakimś czasie. Bractwo D1 jednak zostało, czeka na lepsze czasy. Po drodze nastąpił jeszcze konflikt z klanem Władców Mroku którzy również identyfikowali się jako WM na battle.necie. Sprawa jednakże została z ich strony po ostrzeżeniu możliwością wypowiedzenia wojny zignorowana.
Diablo 2 - powrót do korzeni Brak jakiegokolwiek zainteresowania D1 w klanie w końcu zaowocował hibernacją tej gry. Oczekiwanie na lepsze czasy dla D1 wydłużało się w nieskończoność. Nic nie zapowiadało nagłej odnowy D1. Sytuacja z UO była nieco inna. Tam graczy było więcej jednakże Wybrańcy Myrmidii (WM w świecie UO) oddzielili się od War Masters do tego stopnia, że niektórzy nie wiedzieli już kto jest właściwym szefem klanu. Wybrańcy Myrmidii doczekali się swojej strony prowadzonej przez Nazzę gdzie wzmianek o tym, że jest to tylko cześć klanu War Masters było niewiele a i tak ciężko było się o tym zorientować. UO coraz bardziej oddalało się od klanu (klanu czyli War Masters) i tworząc swój własny miniklan, któremu życie dała stara ekipa WM, nieoficjalnie odłączyli się od War Masters. Ponadto sytuacja na shardzie Dream Masters gdzie klan grał pogarszała się z każdym dniem. Nie było żadnego powodu aby dalej to ciągnąć. Gildia UO została w klanie usunięta, jednakże strona Wybrańców Myrmidii została i być może dalej grają w świecie UO. Jednakże teraz nie należą oni już do klanu War Masters. Zawężenie ilości gier z trzech do dwóch nie wyszło klanowi na złe. Połączenie WM z UO było i tak już niewielkie. Zdecydowano jednak, że i D1 w klanie nie ma przyszłości. Dochodziły słuchy, że Amarant dalej gra w D1 ale jego zainteresowanie klanem było zerowe. D1 czekało właściwie niewiadomo na co. W czerwcu postanowiono więc , że War Masters będzie, tak jak na początku, klanem tylko D2.
Salvation has arrived Blizzard w natłoku wydawanych przez siebie nowych gier zapomniałem gdzieś po drodze o swoim piątym wielkim dziecku czyli Diablo 2. Cała jego ingerencja w świat D2 sprowadzała się do okresowych (konkretniej trzech dużych) banów kont. Wprowadzało to jednak więcej zamieszania niż czegokolwiek innego gdyż ludzie jak cheatowali tak cheatują. Problemem było tylko to, że trzeba było zrobić nowe postacie na bota. Zapowiadany od jesieni 2001 roku patch 1.10 nie nadchodził. Klan w tym czasie osiągnał już pewną pozycję na scenie pvp, grając regularne treningi m.in. z tak znanymi klanami jak FD czy KOS. Blizzard wydał dwie wersje beta patcha (idea sama w sobie paranoidalna - public release wersji beta patcha... a nawet dwie bety) ale nic nie zapowiadało się na to, że patch nadejdzie. Aż w końcu 28 października serwery battle.netu zostały chyba najbardziej w swojej historii zalagowane. Patch 1.10 ukazał się. Miał być on ratunkiem dla klanu. Możliwością popisania się przed innymi. Rozpoczęciem gry od nowa. Powstała idea postaci klanowej która dumnie zajmowałaby jedno z pierwszych miejsc na drabince. Idea jednak upadła jako, że mało kto chciałby wkładać swoje starania w tworzenie tylko jednej postaci. Nowa możliwośc gry czyli ladder powodował, że na battle.necie czuć było w pierwszych tygodniach gry to co zauroczyło nas w pierwszych tygodniach po wydaniu Diablo 2. Klan podzielił się znowu. Jednakże w miejszy sposób. Część ludzi zaczęła grać na ladderze podczas gdy inni czekając na jego koniec zaczęli kontynuować rozbudowę swoich postaci nie ladderowych. Oczywiście jak można było się spodziewać pojawiły się nowe metody kopiowania, boty, map hacki i inne tego rodzaju sprzęty. Ale jdnak cały czas przyjemność gry była względnie zachowana. I to było dla klanowiczów ważne. Ku dużej radości do klanu powrócili starzy znajomi. Do come backu Łowcy kilka miesięcy wcześniej swoje trzy grosze dorzucił Azir migrujący z BW oraz Artiades. Bardzo cenni dla klanu członkowie ponieważ każdy z nich w czasie gdy był w klanie był szanowanym i cenionym klanowiczem. Drużyna się wzmocniła. Klanowicze coraz bardziej się wyszkolili. I czekali na koniec laddera.
Ladder kontratakuje Niemała część klanu zjednoczyła się ponownie na pewien okres czasu za sprawą kolejnego wydarzenia które należałoby zapisać w karcie "Ważne" historii battle.netu. Pierwszy Ladder wprowadzony w patchu 1.10 został usunięty, wszystko co się w nim znajdowało zostało przeniesione do postaci non-ladder. Tymczasem w nocy około godziny 2:00-2:30 naszego czasu 8 lipca rozpoczął się nowy sezon Ladder. I tak jak poprzednim razem część klanowiczów rzuciła się na niego z pazurami chcąc osiągnąć jak najwyższy poziom i jak najwięcej sprzętu. Niektórym z nas (na przykład Edi) udało się wejść nawet na całkiem wysoką pozycję w rankingu Ladderowym. Inni jednak postanowili pozostać na non-ladder jako, że duele rozgrywane były i tak tam. Ku uciesze Strikera i Ajantisa do gry (choć nie w barwach klanu i raczej głównie pvm) powrócił tak zasłużony dla klanu High. Jednak zajęty innymi sprawami i traktując Diablo 2 bardziej jako relaks i czystą przyjemność z gry postanowił pozostać sam i nie wracać do klanu. Wszystko się jednak uspokoiło. Aż do czasu gry z inicjatywy Strikera i z pomocą Ajantisa i kilku innych ludzi z innych klanów narodzić się miała nowa polska liga - PCL, Polish Clan League.
Polish Clan League Liga Polish Clan League ruszyła na dobre w połowie września, zapisało się do niej kilkanaście drużyn w tym trzy oficjalne drużyny z WM i jedna nieoficjalna (tworzyli ją ludzie z klanu ale ponieważ jeden klan mógł wystawić maksymalnie trzy teamy musieli oni wystąpić pod neutralnymi barwami). Miał to być pierwszy poważny sprawdzian dla umiejętności klanu, regularnie powiększanych przez cały końcowy okres 1.09 i początek 1.1.Pierwotnie przyjazna i spokojna atmosfera ligi została poddana ciężkiej próbie ze strony pewnych klanów którzy oprócz wysoce niecenzuralnych słów próbowali wywrzeć wrażenie na pozostałych graczach. Klan jednak odnosił w lidze sukcesy. Niestety liga nie zakończyła się żadnym konkretnym wynikiem ze względu na problemy w fazie półfinałowej - zwyciężców ligi nie było, co dla WM najlepszym rozwiązaniem zdecydowanie nie było biorąc pod uwagę, że z czterech drużyn w finale dwie reprezentowały klan War Masters. Był to więc duży sukces dla klanu. Liga PCL zakończyła się więc brakiem wyniku, lecz organizatorzy już zapewniali, iż nowa liga kształtuje się w ich umysłach od jakiegoś czasu i walki będą trwały nadal. Należy dodać, że był to okres ok. roku w czasie którego po raz pierwszy WM było uważane za najsilniejszy klan na scenie pvp w Polsce.
Polish Clan League 2 Po raczej średniej pierwszej edycji War Masters zajął się organizowaniem drugiej części ligi PCL. Tym razem wszystko przebiegło dużo lepiej. Polish Clan League (a zarazem WM) z inicjatywy Strikera nawiązało kontakty z oficjalną polską stroną Diablo II - Karczmą Diablo II oraz z Komnatą Dusz. Dzięki pomocy tych dwu stron Polish Clan League stało się popularniejsze a kilka osób z klanu zostało przyjętych jako newsmani do Karczmy (Ajantis i Psycho) oraz Komnaty (Rosa i Lasso). Druga edycja przebiegała w przyjaznej atmosferze, WM oczywiście również było reprezentowane. War Masters w rozgrywkach non-ladder zajął pierwsze i drugie miejsce , a w rozgrywkach rankingowych trzecie. W między czasie do klanu dołączyło wielu nowych ludzi: m.in. były szef RoD, dawny przyjaciel WM z Fortecy – Fligus oraz Fryz były członek aT i jeden z najlepszych smiterów w historii PCL.
Polish Clan League 3 Czas więc nadszedł na kolejną edycję ligi. Tym razem odbyły się mirrory. Klanowicze WM zajęli razem trzy pierwsze miejsca na dziesięć ogólnych mirrorów, a w paru innych zajęli czołowe lokaty.. Wynik to nie najgorszy ale zmotywował ludzi do dalszej pracy.
Centrum Diablo oraz nowa nadzieja War Masters po drugiej edycji ligi Polish Clan League miało zamiar, wraz z Karczmą Diablo II oraz Komnatą Dusz, stworzyć największe polskie forum o Diablo II. Prace nad nim trwały bardzo długo lecz latem forum diablocentrum.pl po raz pierwszy zostało otwarte szerokiej publiczności. Zebrało ono w sobie fora Komnaty Dusz, d2forum, PCL oraz brakującego forum Karczmy Diablo II. WM naturalnie było na forum klanem uprzywilejowanym ze względu na Polish Clan League i wkrótce pokazało swój poziom całemu światu. 1 sierpnia Blizzard udostępnił graczom patch 1.11. W żaden sposób niemożliwe do przewidzenia zachowanie Blizzarda spowodowało kolejną falę powrotów do Diablo II. Diablocentrum było forum na którym prezentowane były najświeższe informacje o nowym patchu oraz nowym, ukrytym quescie. Kilkadziesiąt minut po udostępnieniu wersji 1.11 Ajantis przetłumaczył zmiany w patchu na język polski udostępniajac je zainteresowanym stronom o Diablo. Następnie kilka godzin później klanowicze WM jako pierwsi na świecie zaprezentowali na forum Battle.netu screeny z nowego questa za co otrzymali gratulacje o pracownika Blizzarda. Jak się później okazało, War Masters jako trzecie na świecie (po graczach z USWest oraz euro-pvp) odkryło na czym polega oraz jak wykonać nowe zadanie w patchu 1.11. Pomimo, że określenie "klan pvm" to obelga dla graczy pvp, War Masters wyprzedziło wszystkie inne, ciężko starające się zwyciężyć w wyścigu o pierwsze miejsce w nowym quescie, klany. Po raz kolejny War Masters znowu zwyciężyło.