Dzisiaj jest: 13 października 2008, ważne wydarzenie: 13.10.1884 - Ustanowiono południk zerowy w Greenwich
Menu główne
Strona główna
Archiwum
Forum PCL
Kontakt
Manifest ligi
Linki
Wymiana bannerów
Jak pisać artykuły?
I Mistrzostwa Polski
Ogólne info
Regulamin
FAQ
Zapisy
Galeria
PCL in English
General information
Rules
PvP
Zasady PCL
Ekipa PCL
Turnieje PCL
Udostęp. zasad PCL
Taktyki
Tabelki
Artykuły
Relacje z lig
Wywiady
Wywiady audio
PCLeXpress
Ranking PCL
Edycje PCL
Polish Clan League #1
Polish Clan League #2
Polish Clan League #3
Polish Clan League #4
Polish Clan League #5
Kanał OP PCL
Ogólnie o kanale
Lista OPów
Regulamin kanału
Accessy
FAQ kanału
Różności
Dupelista
Buglista
Przedmioty z v1.08
Gracze PCL
1337 teksty z BN
Channel boty
StealthBot
JavaOp2
JavaOp2 na Windowsie
JavaOp
FAQ
Linki
Dla początkujących
Jak zacząć grę na PCL?
PvP? TvT?
Rodzaje turniejów
Zasady dueli - po co?
Definicje
Słownik skrótów
Klany PvP/TvT
Klany non-ladder
Klany ladder
Wyszukiwarka
Logowanie





Zapomniałeś hasło
Nie masz konta? Załóż sobie
Statystyka
Użytkownicy: 831
Nowości: 708
Linki: 28
gości: 1298533
 
Strona główna arrow Klany non-ladder arrow Slayers of Great Trinity (SoGT)
Slayers of Great Trinity (SoGT) Drukuj Email
Oceny: / 49
KiepskiBardzo dobry 
Wpisał: the_cartvan   
26.06.2006.

"(...) bo wszystkie sogciaki to jedna rodzina." by Maki

HISTORIA SoGT:

   W dobie chaosu i zła, jakie czyha na każdego w mrocznym świecie Pana grozy i jego braci, pewna grupka śmiałków postanowiła im się sprzeciwić i walczyć po stronie dobra zakładając bractwo. Klan Slayers of Great Trinity (SoGT) powstał oficjalnie 24 grudnia 2004 r., lecz dokładnej daty nie pamiętają nawet najstarsi pradziadowie. Do świata Pana grozy pewnego dnia wkroczył, odważny wojak, zwany the_cartvan’em, bądź wśród swoich braci z przymierza cart’em. To właśnie on przyczynił się głównie do powstania bractwa walczącego w imię dobra. Szukając podobnie odważnych, gotowych oddać własne życie w godnej sprawie, the_cartvan napotyka Grabę, który bez wahania, i obawy co może mu grozić wstępuje jako pierwszy w szeregi klanu „Pogromców wspaniałej Trójcy”. Graba był tajemniczym człowiekiem, z reguły mało rozmownym, lecz potrafił godnie reprezentować swój klan. To właśnie on zapoznał the_cartvan’a pewnego ranka, kiedy już białe, jasne światło, padało na splugawioną ziemię krwią, z Jerkiem. Jerka mimo swojego wieku, był również od niedawna w tym przeklętym świecie.
   Owa kompania rozrastała się z dnia na dzień. Kolejni śmiałkowie, z rodu barbarzyńców dołączają w szeregi klanu. Rzecz jasna mowa tutaj o Kurniku oraz Punishu. Mężny i waleczny Kurnik, werbuje do klanu Gandalfa zwanego przez swoich kompanów Gandim. Był to człowiek, niezwykle uzdolniony, posiadający już duże doświadczenie w tym mrocznym świecie. Rozwinął, on klan dosyć pokaźnie, dzieląc się z każdym pewną ilością bardzo przydatnych narzędzi – przedmiotów unikatowych oraz setowych. Ta niewielka grupka ludzi, postanawia wybrać głównego wodza zwanego później mistrzem klanu (masterem), oraz pierwsza wysoką radę, która miała mistrzowi klanu służyć swoją wiedzą, oraz dobrym słowem. Zdecydowanie i jednomyślność młodych pogromców wskazała na the_cartvan’a. Kurnik, z uwagi na swoje szerokie znajomości zaprosił do klanu kolejnego śmiałka, chcącego oddać życie w słusznej sprawie – zwerbował on Czita. Taka załoga, wspólnie walczyła z wrogiem i tępiła zło przez pewien czas, aż do klanu dołączył kolejny śmiałek, zwany Maćkiem. Był to młody, ale odważny śmiertelnik. Zanim jednak w szeregi klanu dołączył mężny Maciek, klan spróbował swoich sił na polskiej arenie klanów.
   Start w 2 edycji PCL’a, był trudnym wyzwaniem, lecz dobrym sprawdzianem tak młodego bractwa jakim był SoGT w owym czasie. W lutym 2005 roku, dołącza człowiek o niespotykanej mocy i sile, który przysporzył bractwu nie małą sławę, jednak nie stało się to od razu. Pierwotnie zwany Makumbą, później Makim stał, się osobą poważana wśród swoich kompanów. Dobrze rozwijający i prosperujący klan werbuje kolejnych śmiałków. Czachor był trzecią z kolei osobą, z miasta Nasielsk, z którego wywodzili się również Czito oraz Kurnik. Klan pomimo szybkiego rozwoju, styka się z pierwszymi kłopotami i nieporozumieniami pomiędzy mistrzem klanu i zwykłymi klanowiczami. Okres ten był trudny, dla klanu jednak nie sprawiło to większego załamania w szeregach. Trójka śmiałków – Czito, Gandalf oraz Kurnik, zakłada własne bractwo o nazwe Man in Black (MiB), który w niedługim czasie staje się klanem sojuszniczym. Losy klanu, zaczynały się stabilizować, kiedy to pan grozy wypala zapał w kilku członkach bractwa. Z klanu odszedł najpierw Graba, nieco później Punish zatrwożony innymi kłopotami życia codziennego oraz Maciek – którego pożegnanie było szczególnie sentymentalne i na zawsze zapisało się w pamięci niejednego z naszych braci. Nadeszły trudne chwile dla klanu, gdyż wielu klanowiczów zostaje okradzionych z przedmiotów, bądź całego dorobku i porzucają na pewien czas, życie w mrocznym świecie Pana grozy.
   Trudny okres i problemy, to dla młodego klanu chleb powszedni, jednak mimo trudności, pojawiają się kolejni śmiałkowie, którzy wstępują w szeregi naszego klanu, m.in. takie osoby jak Darek. Cała sytuacja komplikuje działanie wielu jednostek, co powoduje upadłości w organizacji bractwa (tyczy się to zarówno zebrań klanowych jak i turniejów). W późniejszym okresie do klanu dołącza znajomy Darka, zwany Neo – który później okazuje się posiadać niesamowity talent, powoli rozwijający się właśnie w SoGT. Bracia mieli wielu znajomych, i kilku z nich było dobrymi przyjaciółmi klanu jak chociażby, odważny i bardzo zawzięty Byxon, nazywany w przydrożnych karczmach Bykiem. Przezywał i on swój wewnętrzny kryzys, kiedy to został okradziony przez swoją naiwność. Ten okrutny występek przeciw niemu przesądził, iż dołączy on również do naszego klanu. Na przełomie kwietnia-marca do klanu dołącza kolejny znajomy Darka, Michał zwany również pająkiem bądź jak kto woli spiderem.
   Przychodzi czas, kiedy słońce pozostaje dłużej na horyzoncie, a każdy z nas myślami wybiega poza przestrzeń własnego pokoju. Zbliżają się pierwsze wakacje, tzn. okres lipca i sierpnia roku 2005. Okres uznawany za najtrudniejszy dla klanów, tym bardziej dla tak młodego jakim był nasz. Pojawiają się kolejne kryzysy, które siłą rzeczy musiały wystąpić. W szeregach władz następują pewne przetasowania. Z klanu pod koniec czerwca odchodzi the_cartvan, nazywany początkowo przez klanowiczów Hero (od swojej pierwszej postaci klanowej Hero_SoGT), na którego stanowisko wchodzi Czachor i on dalej prowadzi klan. Mimo starań stworzenia wszystkiego jak dawniej, Czachor boryka się z brakiem czasu, nie czyni za wiele dobrego dla klanu.
   Po odejściu the_cartvan’a dołączyło kilku ludzi, lecz będąc bardzo krótko w klanie nie zapisali się dostatecznie w karatach historii naszego bractwa, gdyż po wyjściu patcha 1.11 w świecie Pana grozy, stworzonym przez firmę Blizzard posypało się wiele banów za posiadanie fałszywego map hacka stworzonego przez samego Blizzarda. Wcześniej jednak do klanu dołączył zdradziecki i podstępny człek zwany GM-W. Dosyć szybko się w klanie z aklimatyzował i dosyć szybko też znikł, okradając wcześniej kilku braci klanowych. Gdy wychodzi wspomniany już patch 1.11, klan był lekko osłabiony, ale kilku braci broni powróciło, zaś co poniektórzy szybko zostali zbanowani. Do klanu dołączyło też kilku nowych klanowiczów jak np. Rudzik, który jako dobry znajomy the_cartvan’a z tego samego miasta, postanowił walczyć po stronie dobra gromiąc wspólnie z klanem SoGT mroczne istoty. Dołącza on tuż po wyjściu patcha 1.11, mimo to nie uległ nowym wersjom maphacka i trwał na posterunku nadal, kiedy to wielu nie zdołało przetrwać owej próby. Z początkiem września lub może nieco wcześniej, dołącza do klanu kolega tym razem Byka, zwany Shadowem (cieniem). W klanie następują również z początkiem miesiąca, kolejne zmiany w szeregach władz. Na stanowisko mistrza klanu (mastera) wchodzi za czachora, kolejny śmiałek, a mowa tutaj o fraglesie, bracie Darka - który dołączył w okresie kiedy klan borykał się z kłopotami jakie nastały po kradzieżach wielu z braci. Nie pełni on jednak owej funkcji dosyć długo, gdyż przeciwności losu tego młodego, jednak podchodzącego do spraw z zapałem mastera, przerywa brak dostępu do internetu. Bracia klanowi zdając sobie sprawę z powagi trudnej sytuacji, jeszcze bardziej się z sobą zżywają, poprzez pomoc i wzajemne porozumienie. Klan nabiera innego wymiaru, żyje innym nietuzinkowym życiem. Bez wielu członków, bez mastera – toczy własny, inny niż dotychczas tryb życia. Utwierdza się mocno pozycja Jerki, jako głównego wodza. Większość traktuję go już nie jako normalnego członka bractwa, a jak kogoś ważniejszego jak - mastera. To właśnie do niego nowi śmiałkowie wychodzą z propozycja przyłączenia się. Taki stan rzeczy utrzymuję się dosyć długo. Zmiany i to znaczne pojawiają się tuż przed rocznicą klanu, tj. w grudniu 2005 roku. Powoli zostaje zażegnany kryzys w klanie. Dołączają nowe odważne jednostki: ubu oraz Rogaś – były gracz klanu KDJ, z którym toczyliśmy wiele bojów na początku roku 2005. W ostatniej potyczce z nimi, niesamowita klasą popisał się Maki (tj. w czerwcu). Również, na początku grudnia to właśnie Maki zostaje doceniony na polskiej arenie Diablo 2, a to za sprawą wygrania turniej w systemie 1/1 na poziomie ladder (rankingowym), organizowanym przez serwis Imperium Diablo. Pod koniec grudnia, podczas rocznicy klan przechodzi reaktywacje, powstaje nowa strona, zawierająca jeszcze więcej informacji o klanie. Stała się ona wizytówką klanu, miejscem spotkań poza grą oraz miejscem odpoczynku i wytchnienia. Stała się czymś w rodzaju obozowiska klanowego.
   Dla SoGTu otworzył się nowy rozdział. Do klanu powrócił the_cartvan (cart), ale już jako pomocnik, i dobry przyjaciel klanu, służący swoją wiedzą odnośnie strony klanowej oraz dobrym słowem. Po chronicznym okresie przerwy, zostaje zorganizowane, (długo przez większość oczekiwane) zebranie klanowe, na którym zostaje powołany do życia nowy organ władzy oraz formułują się pewne założenia, co do ustroju. Na zebraniu zapada decyzja, iż masterem zostaje po raz drugi czachor – na okres trzech najbliższych miesięcy, a decyzje zawsze będą podejmowanie większością głosów. Ustalono, iż władza należy w głównej mierze do samych klanowiczów – do ludu, tzn. ma panować demokracja. Rozpoczyna się nowy rok, który już od swych pierwszych dni jest dla klanu SoGT bardzo owocny w nowych członków. Dołączają m.in. Danek (master klanu KDJ, który mimo starań jego jak i jego członków - rozpadł się), Garbol oraz Wizzard. W klanie zaczyna się formować sekcja non-ladder. Do klanu wraca Neo, który tuż przed odejściem the_cartvan’a w okresie lata, bardzo się z nim posprzeczał. Początkowo rozpoczyna swoją karierę w sekcji ladder, lecz po głębszych przemyśleniach i lekkim odstępie czasu, postanawia w lutym zrezygnować z sekcji ladder i grać tylko na non-ladderze. Mimo tych zamiarów, jego decyzje odnośnie wyboru danej sekcji w późniejszym okresie bywały różne. Do klanu w lutym powraca również Fragles, niegdyś brat byłego członka SoGT Darka – który opuścił klan również po nieprzyjemnych rozmowach z the_cartvan’em. Fragles przystąpił do sekcji non-ladder, jednak później podbnie jak Neo zmieniał swoje decyzję i próbował swych sił w sekcji ladder.
   Na przełomie stycznia i lutego klan nabiera dosyć wielkiego rozgłosu, za sprawą organizowanego turnieju o nazwie „SoGT Tour 2v2”. Życie wewnątrz klanowe nabrało dużego rozmachu, co było powodem częstych wspólnych spotkań i potyczek w drużynach czy też jednen na jednego. Organizowane były turnieje wewnątrz klanowe, jak chociażby za sprawą Danka – „Mini SoGT Tour 1v1”. Zwycięzcą owego turnieju został Garbol, po wielu ciekawych walkach stoczonych w swojej grupie, gdzie znalazło się 5 graczy. Turniej ten był 1 po bardzie długiej przerwie turniejem wewnątrz klanowym. Wydarzeniem jeszcze bardziej pasjonującym i ciekawym okazał się jednak, turniej między klanowy organizowany przez nasz klan, nazwany: „SoGT Tour 2v2” dla postaci ladder. Był to pierwszy w ogóle, organizowany na tak wielką skalę turniej, przez nasze bractwo. Niedługo po tych wydarzeniach związanych z turniejem, strona klanowa (http://www.sogt-clan.loonar.pl) zaczyna istnieć na serwerach takich przeglądarek jak google, czy wp – powoli pnąc się na pierwsze miejsca w rankingach. Mimo wielu niedociągnięć organizacyjnych i problemów 1 dnia zmagań grupowych, turniej zakończył się pomyślnie. Mimo, zaciętej i zażartej walki, zwycięzca nie została drużyna z SoGT, lecz drużyna o nazwie Conved FB’s. Nasi bracia klanowi zajęli 2 lokatę, zaś na trzeciej znaleźli się przedstawiciele z klanu CoA. Po owych wydarzeniach, pomiędzy niektórymi kompanami dochodziło do nieporozumień. Sytuacja zaczęła się robić coraz gorsza. Mimo, pewnych zwad, do klanu dołączyło kilku kolejnych graczy m.in. Skeba, a nieco wcześniej, przed nim Enemy i Error. Postać Skeby była nieco kontrowersyjna, gdyż pogłębiająca się niechęć w stosunku do jego osoby rosła, z czasem przerodziła się w niechęć całego prawie klanu, lecz the_cartvan starał się całość załagodzić i szukać sposobu na poprawianie sytuacji. Sprawa przybrała nieco lepsze kształty i przycichła, a w późniejszym okresie poprawiła się znacznie.
   Ziemia zaczynała drżeć i zalewała się krwią własnych kompanów, tuż pod koniec lutego. Zwaśnieni bracia the_cartvan i Danek, nie mogli znaleźć wspólnego porozumienia. Emocje oraz szaleńcza chęć i pasja, jakie targały the_cartvan'em, który chciał załagodzić chorą sytuacje i atmosferę w klanie, spowodowały iż zadał on chyba pierwszy tak poważny cios dla klanu SoGT. Wyrzucił on z klanu Danka, nie pytając o to ani mastera obecnego (a był nim Czachor) ani żadnego z ówczesnych członów rady. W sumie wyrzucił on jednego z członków rady, argumentując iż jego zachowanie psuje atmosferę w klanie, a to jest główną ideą tego klanu, która będzie szerzona i podkreślana po wsze czasy. W ciągu jednego wieczora z klanu został wydalony Danek, po czym sam później grzecznie podziękował wszystkim klanowiczom i opuścił klan idąc do klanu WoT (Warriors of Temple). Cała sytuacja następnego dnia obróciła się przeciwko the_cartvan’owi, gdyż wielu klanowiczów zastanawiało się nad odejściem do innych klanów m.in. do ZkN (zawiązaliśmy z tym klanem pakt sojuszniczy, na początku lutego). Byli to nasi starzy kompani i współ towarzysze broni. Jeszcze w okresie patcha 1.10, czyli początków istnienia SoGT, właśnie ZkN służyło dobrym słowem i radami.
   Wydalenie z klanu jednego człowieka, ale jakie silnie związanego ze znaczną większością spowodowało, iż klan SoGT staną pod wielkim znakiem zapytania. W historii klanu, bowiem nie zdarzyło się jeszcze nigdy, aby tak duża cześć braci myślała o odejściu z powodu jednego kompana. Jednak sytuacja, jakoś przycichła stosunki Danka z the_cartvan'em znacznie się poprawiły, lecz ten już jako członek klanu WoT, stał się przyjacielem klanowym. Sytuacja w klanie, dosyć szybko się ustabilizowała, a nawet znacznie poprawiła. Decyzja the_cartvan'a mimo iż była bardzo ryzykowna, nie przerodziła się w najgorsza z możliwości – czyli w rozpad. Nikt jednak nie odszedł, z klanu.
   Na początku marca 2006 roku za pośrednictwem Czachora zostaje zorganizowany turniej, a ściślej mówiąc 1 liga wewnątrz sojuszu, w której mogli wziąć udział członkowie klanu SoGT i ZkN oraz wszyscy przyjaciele klanu SoGT, którzy byli chętni. Turniej był rozciągnięty na około 3 tygodnie. Zapisało się 13 osób. Zwycięzcą został Maki, drugie miejsce przypadło Dankowi, zaś trzecie miejsce zajął główny organizator tzn. czachor. Tuż po zakończeniu ligi, SoGT zmierzył się z klanem AoB. Ową walkę przez pomyłkę rozegraliśmy na zasadach EP, co spowodowało ze zostaliśmy „zmieszani z błotem” i w efekcie zakończyliśmy potyczkę z wynikiem 3-1. Klan AoB, który nie cieszył się zbytnim powodzeniem, spowodował iż SoGT przez pewien okres było wyśmiewane przez CoA, lecz na rewnaż AoB na zasadach PCL już się nie stawił. Mimo, iż klan SoGT miał zamknięta rekrutacje do sekcji Ladder, z uwagi na dość dużą liczbę członków w tej sekcji, to jednak podania o przyjęcie do tej sekcji wciąż były brane pod uwagę. Jeden ze śmiałków, zwany później Dark’iem, pokazał że chcieć znaczy móc. Pokazał, że świetnie potrafi grać palem foherem, mimo iż z początku gubił się nieco w zasadach PCL – to później jako najmłodszy z bractwa, wygrywał sporo pojedynków i odważnie pomagał walcząc w potyczkach drużynowych.
   Idea zebrań, w marcu ulega nieco przekształceniom, z uwagi na częste nieobecności dosyć sporej ilości klanowiczów. Zostały wdrożone nowe działania polityki oparte o specjalną grupę trzymującą władze. Każda osobą wchodząca w skład tej grupy miała jasno sprecyzowane cele i działania. Należeli do niej: (master ld – the_cartvan / master nld – fragles / dyplomata – maki / rada, z początku garbol – Ubu – czachor, ale później czachor poszedł na tzw. urlop [przerwę] i na jego miejsce wszedł Error). Każdy był świadom swojego stanowiska, i spełniał (spełnia) swoje obowiązki. Na zebraniach zbierała się przeważnie już tylko owa grupa wraz z chętnymi. Podejmowała ważne decyzje związane w klanie, jednak nadal panowała zasada demokracji i głos zwykłego członka klanu był równie istotny. Niektórzy z braci zrezygnowali z uczestnictwa w świecie Pana grozy na poziomie ladder i zdecydowali się spróbować swoich sił na non-ladderze (np. Barto – brat Czachora).
   Z uwagi na długi brak turniejów 1v1, the_cartvan wpada na pomysł stworzenia turnieju opartego o system: 1v1 i 2v2 o nazwie „Soso Tour Ladder”. Niestety, na kilka dni przez rozpoczęciem turnieju - z uwagi na małą ilość zapisanych osób, turniej został odwołany. Kila osób dostrzega, iż pewna osoba zwana Enemym, lekceważy braci oraz klan i nie angażuje się na tyle na ile się tego od niej wymaga. Grał on coraz więcej bez taga, na HC (hardcore) - oczywiście klan SoGT nie jest HC, wiec Enemy miał tam prawo grać, lecz nie angażował się w grę na SC, mimo wysokiego lvl na SC, swoja zabójczynią Enemy, zraził do siebie wielu ludzi z powodu nie bywania na wspólnych grach, głównie treningach. Po postawieniu mu ultimatum (grania więcej na grach klanowych, i więcej na SC), i tak nie spełnił On warunków na pozostanie w klanie. Został on, więc szybko z klanu wydalony, bo nie ma co ukrywać, ale był on z nami stosunkowo krótko.
   Pod koniec marca, nadarza się okazja zagrania klanówki z CoA, oraz SoD. Obie klanówki nie doszły jednak do skutku, gdyż klan SoD z uwagi na swój nieprzyjemny charakter i zachowanie nie podjął się walki, oraz z CoA również spotkanie nie doszło do skutku – ponieważ tego dnia trwał turniej CoA Cup 4v4 z nagrodami, gdzie klan SoGT zajął 2 miejsce w składzie Maki (soso fb) + Garbol (asn trap) + Dark (pala foh) + Enemy (jednak już nie w barwach klanowych). Później mimo, iż z obu stron zarówno z SoGT jak i CoA była deklaracja gry klanówki, gra się już nie odbyła. Minęło już dużo czasu, od kiedy podpisaliśmy sojusz z ZkN, tak więc przyszedł czas na kolejny sojuszu na identycznych warunkach jak z ZkN, z klanem 666 [Team Pentagram]. Początek kwietnia rozpoczyna się właśnie od wspólnych sparingów z klanem 666, później jendak nieco mniej rozgrywanych. Podobnie jak pomysł the_cartvan’a na SoSo Tour nie wypalił, tak i pomysł Ubu na AvA Mirrory. Tutaj dochodzi do pewnych konfliktów słownych pomiędzy the_cartvan’em a Ubu, gdzie, oznajmia on, iż odchodzi z klanu, ale po kilku dniach sprawy się pomiędzy nimi się stabilizują. W klanie dochodzi do kilku kradzieży, i pewnych zamieszek. Zostaje okradziony Prof., później niesłusznie osądzony o kradzież innych, po czym po miesiącu przerwy wraca do klanu pod pseudonimem NameLock – lecz wszyscy i tak zwracają się do niego jak dawniej (Prof).
   Klan przez, można by rzec na dłuższy okres przeszedł pod skrzydła Maki’ego, gdyż the_cartvan, porzucił narazie obowiązki mastera na rzecz nauki do matury. W klanie SoGT zaczęło, się zmniejszać grono aktywnych graczy, ze starych bywalców (tj. m.in. czachora, shadowa, byka) została niewielka garstka. Maki, jako że na ten czas pełnił rządy mastera, ruszył rekrutację w sekcji ladder i do klanu zwerbował m.in. Dona, kolegę Errora, DJBassa i wielu innych kolegów klanowiczy, którzy nie przechodzili okresu próbnego z uwagi na to, że ktoś w klanie już ich znał i ich polecił. Od dawna nie było już osoby na okresie próbnym, a dokładniej od czasów Dark’a.
   Tuż pod koniec kwietnia, gdy wielu młodych i starszych wojowników zagubiło się w mrocznym świecie, idea szerzenia dobra i walki z odwiecznym wrogiem powoli w sercach pozostałych zaczęła wygasać. Jasne słońce zaczął przykrywać, mroczny księżyc. Jednak pewna grupa śmiałków na czele z Dankiem, w tamtym okresie stwarza nowe perspektywy i możliwości rywalizacji dla graczy ladder (rankingowych). Początkowo zakłada forum oddzielne dla wojaków na poziomie ladder z zasadami PCL, po czym później wspólnie z władzami PCL zostaje stworzona oddzielna sekcja na oficjalnym forum PCL (www.diablocentrum.pl). Pod koniec kwietna odbył się turniej w systemie 1/1, który zakończył się zwycięstwem, Garbola grającego zabójczynia na pułapki (trap aską) – oczywiście z naszego bractwa, drugie miejsce zajął jego kompan również z klanu – Neo, grający paladynem na odepchnięcie (smiterem). Majowa magia turniej w sekcji ladder na diablocentrum rozgorzała na dobre. Następną przeprawą był turniej 2v2 w którym wystartowało wielu członków SoGT – niekiedy z osobami z poza klanu (co oczywiście nie jest zabronione). I jak to przeważnie bywało, w SoGT na 2v2 wystartowali dwaj waleczni bracia klanowi: Maki wraz z Garbolem, którzy zajęli egzekwo 1 miejsce wraz z drużyną klanu nT.
   Dzień jak co dzień jednak, przysporzył on wiele radości nie tylko za sprawą zwycięstwa Makiego wraz z Garbolem, ale owego dnia wrócił do klanu po maturach, na swoje stanowisko the_cartvan, z planami wielkich zmian. Startował on w owym turnieju 2v2 wraz z profem, jednak nic wielkiego nie odegrali poza pierwszym wygranym spotkaniem 3-1. Tuż po powrocie, styka się z nowymi graczami przyjętymi przez Makiego. Zachowanie co poniektórych było zuchwałe i karygodne. Pierwszym z niegodziwców staje się Adam o ksywce FB_SoGT, który zostaje wydalony z klanu. The_cartvan powrócił z umysłem pełnym nowych reform. Zaczął wprowadzać w życie swoje plany, gdzie głównym założeniem było zorganizowanie zebrania – po dosyć długiej przerwie w tej dziedzinie. Niedługo potem zdarzył się niemiły incydent a mianowicie, kolega wspominanego niejednokrotnie Errora - Don, okradł jednego z naszych członków - Dark'a. Owy nikczemnik został surowo potraktowany przez wszystkich członków i natychmiastowo wydalony z bractwa, gdyż wszystkie zebrane dowody przemawiały przeciw niemu. W tym okresie SoGT borykało się z niegodziwcami, którzy plugawili dobre imię tego klanu, jednak nadarza się w końcu okazja zwerbowania do klanu kogoś godnego i uczciwego – Daro. Przeszedł z klanu SD, w którym dłuższy okres czasu spędził jak „samotny wilk”, wiernie walcząc z wieloma przeciwnościami oraz siłami zła i innymi wrogami pod tagiem SD (Spiritus Drinkers). Do klanu dołącza pod koniec maja kolejna ciekawa postać - Alek, nazywany przez niektórych towarzyszów "old school'owiec" z uwagi na swój wiek. Alek mimo wieku (28 lat), wtopił się doskonale w atmosferę klanową i jako barbarzyńca w późniejszym okresie niejednokrotnie przysłużył się dla bractwa świetnie władając rzeźniczym orężem, walcząc dumnie z tagiem w nazwie postaci. Pod koniec maja, została wprowadzona w życie cześć planów the_cartvana. Zostało zorganizowane zebranie przy ognisku i członkowie klanu mogli poruszyć kilka zasadniczych kwestii. Na wspomnianym zebraniu, ustalono nowy podział obowiązków i zasady działania nowych stanowisk we władzach. Został zlikwidowany dyplomata klanowy i wprowadzony za niego zastępca mastera, oraz zlikwidowano mastera sekcji rankingowej i nie rankingowej, a zastąpiono go jednym masterem od wszystkiego i zajmującego się istotnymi sprawami i organizacją. Ustalono również, od dawna upragnione treningi klanowe i ich termin rozgrywania. Zebranie miało, również na celu zaproszenie nowych klanowiczów do zapoznania się z oczekiwaniami mastera. Nowi członkowie, którzy stawili się na zebranie szybko wtopili się w ciekawy klimat panujący w klanie.
   Okres ten był jednym z przyjemniejszych. Nastały czasy radosne i podniosłe, gdzie patrząc w przeszłość i podsumowując dokonania wszystkich braci – można było dumnie kroczyć z sztandarem klanu SoGT. Dołączyło wielu ciekawych, dobrze grających a zarazem kulturalnych i umiejących propagować od dawna panująca klanowa idee i tradycje: "(...) bo wszystkie sogciaki to jedna rodzina". Niedługo później, okazuje się iż z diablo definitywnie kończy nasz młody towarzysz broni - Zen. Był z nami niemal 5 miesięcy. Nieco później dołącza, na listę przyjaciół klanowych z uwagi na to iż, dalej był silnie związany z sogciakami i odwiedzał niejednokrotnie forum klanowe.
   Po nieprzyjemnych incydentach z Donem kolegą Errora, sylwetka Errora stała się w klanie bardzo kontrowersyjna i większość w klanie zadecydowała, iż nie zasługuje on na występowanie w barwach SoGT. Został wydalony podobnie jak jego kolega Don. Czerwiec rozpoczął się od kolejnego turnieju organizowany przez ekipę PCL na poziomie rankingowym, w systemie 1v1. Tradycyjnie już turniej wygrał Garbol, który przez cały turniej zginął łącznie tylko 3 razy! Niedługo potem the_cartvan wyszedł z inicjatywą zorganzowania turnieju (wewnątrz klanowego - sojuszu) 2v2, który był nazwany Random Tour. Jak sama nazwa wskazuje, turniej polegał na tym, iż zapisani zawodnicy byli losowani i przydzielani do siebie po wylosowaniu. Turniej nie przebiegł tak jak był zaplanowany początkowo. Nie wszyscy zapisani gracze się stawili i ogólnie panowała niezbyt przyjazna atmosfera wobec głównego organizatora (the_cartvan'a). Po tym turnieju, zaczęły się kolejne spory i powrócił konflikt the_cartvan'a z Dankiem, który od dłuższego czasu był klanowym przyjacielem SoGT. Jego postępowanie i wypowiedzi na forum SoGT, spowodowaly iż został on skreślony przez ówczesnego mastera z listy przyjaciół klanu. Pomysł ze skreśleniu Danka z listy przyjaciół, poparło wielu członków bractwa, m.in. maki i neo, którzy od ostatniego zebrania pełnili ważne funkcje w klanie. Tuż przed całym turniejem, z klanu odszedł na własne życzenie Daro, po krótkiej, karierze w SoGT ze względu na inne obowiązki oraz za nie częstych obecności w świecie Pana Grozy. Odchodząc oddał swoje skarby (przedmioty na kontach) do podziału dla klanowiczów. Już po ok. 2 tygodnach powrócił jednak do gry, mimo to już jako wolny strzelec. Sylwetka jednego z klanowiczów, a mianowicie Wizzarda zwanego przez niektórych Wizzem, stała się nieco kontrowersyjna. Jego postępowanie spowodowało, ze po niecałej sześciomiesięcznej karierze został skreślony z listy członków klanu.
   Po wielu, sukcesach na polskiej scenie ladder, do klanu napływało coraz więcej zgłoszeń o członkostwo. Fakt ten był bardzo krzepiący, jeszcze bardziej wzniecał ogień w sercach wszystkich członków. I tak, po okresie próbnym, ok. 2 tyg - dołączyl do klanu Speedie, oraz Qba znany przez wielu hammer supporter, który przeszedł do SoGT z klanu DSR. Każdy ma własne ambicje i plany, i tak też było w przypadku DJBass'a (przyjętego przez Makiego w okresie, kiedy the_cartvan miał matury), który zdecydował się odejść z klanu SoGT i założyć własny klan o nazwie AST, który od razu stał się sojuszniczym klanem SoGT'u. Początki owego klanu były całkiem owocne oraz zasobne w nowych graczy jednak okres wakacji sprawa, iż nasz nowy sojusznik popadł w pewna stagnacje. Początek lipca był bogaty w wiele radosnych wydarzeń dla naszego bractwa. Z klanu 666, przeszedł do SoGT waleczny, mężny i dobry kolega Szogi. Kolejnym wydarzeniem była walka klanowa (tzw. klanówka) z klanem DP. Wszyscy walczyli dzielnie i odważnie, nie zważając na niebezpieczeństwo „utraty życia”, co opłaciło się członkom naszego klanu. Owe starcie zakończyło się zwycięstwem 5:0 dla SoGT. Do klanu został przyjęty ponownie Czito, który w barwach SoGT zwalczał i gromił niegodziwców jeszcze w początkach istnienia naszego klanu. W lutym 2005 roku został od wydalony z klanu, później na nowo przyjęty jednak nie udzielający się zbytnio w klanie powrócił ponownie właśnie w lipcu 2006. Natomiast z listy członków został skreślony Demos (przyjęty przez Makiego w maju), który poświęcał zbyt mało czasu swoim towarzyszom broni.
   Firma Blizzard, czyli jak zapewne wszyscy wiedzą twórcy gry Diablo 2, pod koniec lipca wprowadziła pewne poprawki (m.in. naprawa dream buga) oraz zaserwowała wielu graczom bany na konta, czy też oryginalne klucze do gry. Był to cios dla dobrych wojowników, którzy na zawsze skończyli swoją przygodę w świecie splugawionym krwią, w odciętej od świata krainie Pana Grozy. Bany i inne poprawki Blizzarda, nie dotknęły za bardzo graczy naszego klanu.
   Planowany od maja i zapowiadany zlot na sierpień pt.: „Warszawa 2006 – SoGT CLAN Zlot”, nie doszedł jednak do skutku, z uwagi na zbyt małą ilość chętnych osób. Nadzieja na zrealizowanie zlotu, istnieje do dzisiaj i może uda się ją ziścić w roku następnym tj. 2007. Pod koniec lipca nasz klan traci na dłuższy czas rozsławionego już na polskiej scenie Garbola, który udał się na służbę do wojska. W klanie w połowie lipca pojawiła się nowa postać - Aerim, który okazał się bardzo sympatycznym człowiekiem i dobrym graczem. Do klanu dołączył pod postacią Druida.
   Końcówka lipca i początek sierpnia to przede wszystkim okres jednego z większych turniejów organizowanych przez ekipę PCL w sekcji ladder. Turniej o nazwie „Mirrors Tour”, mimo swojego szerokiego planu rozgrywki, nie był tak owocny w ilość zapisanych graczy, co można tłumaczyć okresem w jakim był realizowanym (czyt. wakacje). Z naszego klanu, znalazło się kilku śmiałków, którzy powalczyli o tytuł najlepszych w swojej klasie postaci. Nasz wielki strateg i wojak Maki, startował w kilku kategoriach. Zajął 3 miejsce w turnieju czarodziejek, 1 miejsce na amazonce Garbola , oraz 2 miejsce Nekromantą z Neem również na postaci wspomnianego wcześniej kolegi z klanu Garbola. Druga osoba biorąca udział w tym turnieju był Neo zajął od 2 miejsce w NvN i AsvAs na zabójczyni Garbol. Kolejne tym razem trzecie miejsce przypadło the_cartvan’owi, który zajął 3 miejsce w kategorii AvA, zaś w kategorii PvP całkiem przyzwoicie spisał się Qba zajmując 3 lokatę grając Hammerem. Po owych mirrorach przyszedł czas na 3v3 organizowany przez Pabicha i Kaja w którym również wystąpili gracze SoGT pomieszani z innymi zawodnikami w rożnych drużynach. Ten Turniej zakończył się zwycięstwem drużyny o nazwie Gangreniaki w którym zagrał Neo pod postacią nekromanty na koncie Garbola.
   Początek sierpnia rozpoczął się dyplomatycznym posunięciem i podpisaniem sojuszu z klanem MS (Magic & Sword) będącym od dawien dawna na polskiej scenie klanów. Nawet najstarsi pradziadowie nie pamiętają dokładnie kiedy owy klan powstał. Jednak zostaje przerwany lub też można by rzec zerwany sojusz z klanem ZkN, który zawiesił swoja działalność i pogrążył swoich ostatnich kompanów. W tamtym okresie również klanową karierę zakończył brat Czachora, zwany Bartem oraz znajomy the_cartvana – Rudzik. Tutaj zaczyna się pewien kryzys w szeregach bractwa. Kruszy się liczba członków, gdyż z klanu postanawia odejść Neo i przyłączyć się do bardziej znanego bractwa, który powoli zaczął rozwijać skrzydła na scenie ladder. Klan Mistrzów Wojny (War Masters), pozyskał nie tylko naszego dobrego hammera (który był również członkiem wysokiej rady), ale również barbarzyńcę Alka. Alek również po ostatnich wydarzeniach postanowił przejść do bractwa WM i tam rozwijać swoje umiejętności tym samym licząc na zrozumienie klanowiczów SoGT. Wielu z nas pogrążyło się w zadumie i smutku, z uwagi na utratę dwóch klanowiczów o dobrze wyrobionej w szeregach pozycji. Świat jednak pędzi dalej i bractwo również, musi jakoś dalej funkcjonować. Do klanu został zwerbowany Artur przyjaciel the_cartvana, z początków istnienia bractwa. Trudny okres rozgorzał na nowo, gdy tuż po odejściu Alka i Nea, odszedł Czito, a nieco później Prof – który również poszedł do klanu WM.
   Walka z wszelkimi przeciwnościami losu zaczęła się na dobre. Wtedy to the_cartvan ruszył na nowo rekrutację, gdyż był zmuszony z powodu coraz bardziej kurczącej się liczby członków bractwa. Kiedy wydawało się, że ten kryzys zbije naszą kampanię z piedestału, przychodzi dwóm najwyższym wodzom bractwa (Makiemu i the_cartvanowi) na myśl połączenie pod sztandarem SoGT klanu FaT – borykającym się z podobnymi problemami. Cały klan FaT został wchłonięty przez nasze bractwo, jednak nie liczył on zbyt wielu członków. Byli to: Tom (Barbarzyńca) , Czitek (Druid), oraz Miki i Sinek (Amazonka). Wśród tego grona była jeszcze jedna istotna postać, znana już członkom klanu SoGT, a mianowicie wędrowiec i poszukiwacz – Error. Przemierzył on wiele lasów i pagórków, aby znaleść właściwe miejsce do oczyszczenia swojej duszy. Klan FaT dał mu nadzieję na lepsze jutro, a klan SoGT wzmocnił go na nowo. Jednak nie, każdy z nich był święty i miał przyjazne zamiary. W szeregach wystąpił jeden zdrajca – Czitek. Będąc w naszym klanie złożył podanie o przystąpienie do szeregów CoA, naszego największego konkurenta. Został on zbeszczeszczany i wydalony przez mastera klanu SoGT i na wieki przeklęty. Luka po wydaleniu Czita, szybko została załatana, gdyż do klanu został sprowadzony przez Toma – młody pełen werwy hammer zwany Rafim.
   Nie tylko zostali pozyskani nowi gracze, lecz do klanu powrócił Rogaś bo dosyć długiej przerwie, ponownie wstępując w szeregi SoGT. Kolejny miesiąc, październik i tym razem jeszcze bardziej pracowity i owocny. Otóż rozegraliśmy kilka walk klanowych, a mianowicie ze znanym przez większość klanem nT (Nice Team) w systemie 3v3 i zakończyliśmy ten mecz wynikiem nas zadowalającym 5:0. W systemie 2v2 zagraliśmy z nieco młodszym klanem GoB (Gods of Blood), spotkanie te zakończyliśmy wynikiem 3:0. Kolejny triumf przypadł nam w walce z klanem DP, który zakończyliśmy wynikiem 5:0. Okres ten wydawał się poprawiać, a mimo to z klanu odchodzi Byxon po ponad rocznej karierze w naszych szeregach. Krocząc własną ścieżką wstępuje w szeregi naszych sojuszników – klanu AST. Nastroje po zwycięstwach nie słabną, ponieważ gracz zwany Adko, pod postacią nekromanty wkracza w szeregi SoGT. Podbnie jak rafi tak i Adko został zwerbowany przez Toma. W niedługim odstępie czasu od przyjęcia , Adko wzmacnia drużynę SoGT – Brynzol pod postacią barbarzyńcy, który wcześniej swą karierę klanową prowadził w klanie GoB.
   Pod koniec września odbyły się zapisy do 5 edycji największej ligi w Polsce, cieszącej się dużym uznaniem i powodzeniem. Był to turniej w systemie 2v2, zaś nasz klan wystawił kilka drużyn jednak najwyżej zaszła ekipa Dark (foh) wraz z Errorem (barb). Zajęli oni 3 lokatę na poziomie profesjonalnym ladder, co było dużym i cieszącym cały klan osiągnięciem. Turniej ten wygrała jednak ekipa z klanu CoA.
   Początek października był trudnym okresem głownie dla mastera SoGT (the_cartvana). Na jednym z zebrań, usłyszał niemiłe słowa skierowane w stosunku do jego osoby od Profa, który był już członkiem WM, a wtargnął nieproszony na zebranie naszego bractwa. Jednak jednym z prowodyr był również Shadow. Cała sytuacja dotyczyła bezpośrednio tego, jak rządzi klanem the_cartvan. Poruszony tym wydarzeniem i panującym chaosem the_cartvan opuścił zebranie, chcąc wcześniej jednak wybrać kogoś innego na jego stanowisko. Chaos i wrzawa nie pozwoliły mu na to i opuścił zebranie, zrzekając się na forum praw mastera. Cała sytuacja jednak pokazała, jak ważny dla całego bractwa jest the_cartvan i ze ogromna większość widzi skuteczne działania w jego poczynaniach. Po wielu namowach i rozmowach z poszczególnymi braćmi klanowymi, the_cartvan postanowił zostać na stanowisku mistrza klanu. Wydarzenie to wzmocniło go i wzmocniło wielu członków w przekonaniu, iż właśnie On jest istotnym fundamentem klanu SoGT.
   Czas sielanki, skończył się dla jednego z naszych nowych kompanów a mianowicie Rafiego. Życie osobiste i problemy dnia codziennego zdominowały go i zmusiły do porzucenia walki w tym przeklętym świecie. Czas spędzony z nim na pewno pozostanie w naszej pamięci, jednak nie trwał on długo. Mijał czas, każdy na swój sposób przeżył ostatnie wydarzenia, a były one raczej radosne, aż doszły pewne spięcia między naszym bractwem a wysłannikami z klanu CoA. Z owym klanem niejednokrotnie próbowaliśmy szukać wspólnego języka i się bratać jednak, nigdy nic dobrego z tego nie wychodziło. Zamęt i chaos ogarnął umysły wszystkich. To były dwa rożne obozowiska, co spowodowało dojście do rywalizacji, czyli do tzw. klanówki. Była to pierwsza porażka (8-5) naszego bractwa od dłuższego czasu. Głównym mankamentem, tzn. przyczyną porażki było wystawienie dwóch drużyn, z czego ta drugą gwardia klanu SoGT miała ze sobą dosyć nikłe porozumienie (zgranie). Jednak nie podłamaliśmy się owym wydarzeniem, i z podniesionym czołem trenowaliśmy dalej. Rywalizacja z CoA pokazała, iż w gąszczu krwi i grzechu sianego przez Pana Grozy tworzą się nowe zwady klanowe. Konflikt z CoA przeradzał się powoli w wojnę, do której dołącza się klan MS obstając po stronie naszego wroga. Na razie jednak owa wojna była na poziomie nieoficjalnym. W tym to okresie klan MS zerwał stosunki sojusznicze z naszym klanem pod pretekstem, iż master SoGT starał się rozbić szeregi bractwa MS aby pozyskać ich do swojego klanu. Niedługo później do SoGT przechodzi na własne życzenie dwóch członków MS – Bednes oraz Ulath, brat Aerima. Wstępują również inni, jednak już nie byli członkowie MS a tzw. wolni najemnicy, szukający wrażeń, które mógłby im dostarczyć nasz klan. Dołączyły, więc takie osoby jak: Lisek, Dami.
   Czas biegnie dalej i przyszedł też czas na dalsze rywalizacje. Klanówka z THC odbyła się podobnie jak z CoA w dwóch drużynach, jednak w systemie 2v2 i zakończyła pomyślnym wynikiem 10-1. Po jakże pięknym zwycięstwie, rozegraliśmy kolejną walkę z klanem WoF, z którym również wygraliśmy, ale tym razem wynikiem 10:3. Po zerwaniu sojuszu z MS, nasze bractwo posiadało już tylko sojusz z klanem AST. Po głębszej naradzie nasi bracia uznali sojusz za niekorzystny dla obu stron, i postanowiono zerwać ten sojusz. Na zerwanie sojuszu złożyło się kilka spraw, jak niezbyt przyjazne stosunki obu masterów, a także brak wspólnych treningów i walk klanowych. Tak skończył się październik, który mimo spięć, został zapisany w pamięci naszych braci jako udany z powodu kilku stoczonych bojów zakończonych naszym zwycięstwem.
   Kolejny miesiąc był lekkim odetchnięciem po męczącym październiku, aż nadeszło istotne zebranie, mające na cele określenie pewnych postanowień w stosunku do klanu CoA. Od dawna nieprzyjemna atmosfera i relacje z tym klanem, spowodowały iż wypowiedzieliśmy im oficjalnie wojnę klanową. Nieco później z klanu zostaje wydalonych 3 strudzonych braci – Artur, Brynzol, Miki. Nie zagrzali oni za długo swojego miejsca w naszym bractwie. Ich niekonsekwencja spowodowała, iż taką a nie inną decyzję podjął the_cartvan (mistrz klanu).
   Listopad, był raczej przykrym okresem. Stara gwardia braci klanowych, coraz bardziej się wykruszała. Z klanu odeszli Czachor oraz Fragles. Obaj swojego czasu pełnili urząd mistrza klanu. Zapisali się w pamięci niejednego z klanowiczów, a przede wszystkim zapisali się w kartach historii naszego bractwa. Jedni odchodzą a inni przychodzą, niestety jest to naturalna kolej rzeczy, tak też niedługo po odejściu Fraglesa i Czachora do klanu wstępuje Dermi. Dobry znajomy Szogiego, który po niemal czteromiesięcznej przerwie również powraca do klanu i ponownie stara się aktywnie uczestniczyć w życiu bractwa gromiąc wrogów i niszcząc wszelkie zło wraz z innymi towarzyszami broni.
   Kilka tygodni przed końcem listopada, tuż po przegranej klanówce z CoA, w głowach wielu z nas zrodził się pomysł wypowiedzenia wojny owemu klanowi. Oficjalnie wojna z klanem CoA rozpoczęła się 25-26 listopada i zakończyła w połowie grudnia. Jednak brak kultury i okrzesania ze strony rywali spowodował, iż cała rywalizacja była chora i chamska. Wiele nieuczciwości i przeciwności spowodowało, że nasi bracia klanowi chcieli skończyć owy bój jak najszybciej bez względu na wynik - bo nie mieli więcej siły, aby droczyć się z "bydłem". Wojna klanowa przyniosła same negatywne skutki co utwierdziło nas w przekonaniu, iż nie warto w ogóle zaprzątać sobie głowy klanem CoA. W efekcie wyszło, iż niby przegraliśmy. Cały incydent nie podłamał w nas wiary, nie zburzył dobrego nastroju. Nadal kroczyliśmy po tej splugawionej ziemi z głowami uniesionymi dumnie w góre, iż różnimy się od tego klanu pod wieloma względami - pozytywnymi, rzecz jasna.
   Koniec listopada, to odbudowanie starych dobrych czasów walki i zmagań wewnątrz klanowych. Turniej o wdzięcznej nazwie: "Mini SoGT Tour 2 edycja" przypomniał ciekawe czasy z końca stycznia, kiedy to była organizowana przez byłego członka bractwa - Danka, 1 edycja. Najbardziej cierpliwy i wytrwały do końca okazał się nasz przesympatyczny i zwariowany hammer klanowy - Qba, który zajął pierwsze miejsce. Tak o to po niespełna dwóch latach na polskiej scenie, mimo wielu kryzysów klan SoGT zbliżył się do drugiej rocznicy. Grudzień, czas oczekiwania na Mikołaja, pierwszą gwiazdkę i wiele innych radosnych momentów jak właśnie 2 rocznica klanowa, przyćmiły początkowo grudniowe incydenty. Z klanu na własne życzenie odszedł po prawie rocznej karierze niekiedy niezwykle inteligentny, a czasem totalnie zwariowany i szalony - ubu. Jego ścieżką podążył również Rogaś. To napewno nie było dla nas przyjemnym okresem, jednak o wiele bardziej nieprzyjemną sytuację stworzył Radzio, potajemnie knując przeciw byłemu klanowiczowi Errorowi, podszywając się pod niego i okradając Makiego. Mimo swojej przebiegłości, uległ on jeszcze bardziej przebiegłemu od niego. Shadow uknuł plan, który sprawił, iż Maki odzyskał wszystkie skradzione wcześniej przedmioty z jego konta, za co został uhonorowanym orderem (Maską Anioła). Radzio, tym samym naraził się na wygnanie z bractwa i został przeklęty na wieki. Za ten występek powinien zostać spalony na stosie - jednak bracia wspólnie uznali, że nie okażemy, aż takiego okrucieństwa temu nikczemnikowi. Wszystkie zwady i rany, goi wspaniały czas 24 grudnia - czas rozpoczęcia świat i świętowania drugiej rocznicy istnienia naszego klanu, który przechodził różne wzloty i upadki jednak wciąż trzymaliśmy się razem, aż do teraz. To długi okres i wspominamy go mile. Nasz ogień jeszcze długo nie zgaśnie. W głowach wiele planów, w terenie wiele wrogich jednostek, a i możliwości nie mało. Tak, że stary rok zamknęliśmy nowymi perspektywami na przyszłość - czyli podpisaniem nowego sojuszu z klanem nT (Nice Team) licząc, że w końcu znaleźliśmy solidnego i godnego sojusznika.
   Wkraczając w nowy rok, nie obyło się bez zebrania i podsumowań. W życie wszedł nowy pomysł posiadania mikrofonu i korzystania z programu Team Speak, który jest bardzo praktyczny podczas walk turniejowych. Dzięki uprzejmości i znajomości naszego klanowego towarzysza Szogiego, udaje się założyć klanowy kanał na Team Speaku. Kolejnym pomysłem było zorganizowanie z okazji drugiej rocznicy - między klanowego turnieju, czyli powrót do korzeni, do tradycji. W roku ubiegłym organizowany na wielką skalę turniej "SoGT Tour 2v2", przyniósł wiele korzyści. W tym zaś roku planowane było coś jeszcze większego, jeszcze bardziej dopracowanego i oczywiście z nagrodami. W między czasie realizacji tworzenia projektu związanego z turniejem na stronie klanowej, do klanu dołączył Soler - były członek klanu AST, który od dawna był zaznajomiony z członkami naszego bractwa. Okres stycznia i lutego to szał rozgrywek organizowanych przez nasze bractwo. Dzięki reklamom umieszczanym w różnych serwisach o tematyce Diablo, naszą witrynę odwiedziło niemal 100 ludzi w ciągu jednego dnia - co było nowym rekordem. W każdym z trybów rozgrywek, brało udział wielu znanych i mniej znanych graczy, a liczba ich nigdy nie spadła poniżej 60. Najwięcej, bo aż 78 wzięło udział w zmaganiach drużynowych w systemie 2v2. Z naszych szeregów najdalej zaszedł w trybie 1v1 Maki, zajmując 2 lokatę, w trybie 4v4 zaś zajęliśmy 3 lokatę, natomiast w 3v3 - 2 lokatę. Wszystkie te wyniki cieszą nas bardzo, jednak o wiele bardziej to że wspólnie mimo kłopotów jakie panowały czasem podczas trwania owych rozgrywek potrafiliśmy się z nimi zmagać. Wielu braci oddało część swojego majątku na nagrody, wszystko ku chwale bractwa ! Do klanu, w ciągu tego okresu dołączyło kilku młodych jednak już doświadczonych w innych bractwach poszukiwaczy przygód - PooM, Reakwon oraz Szejdi. Mimo, iż ich kariera trwała już jakiś czas na Polskiej scenie klanów, to tam gdzie dotąd byli nie spełnili się i przygnało ich w szeregi naszego obozowiska, gdzie każdy kto ma serce do walki i kulturę oraz szacunek do drugiego człowieka - czyli podstawowe wartości, które cenimy może być mile widziany.
   Kończy się luty, rozpoczyna marzec i pojawiają się powolutku małe, ale z czasem coraz to większe schody, a gdzie niegdzie wilcze doły w, które kilku z nas powpadało. Chcąc, niechcąc klan przeżywał po okresie tzw. szału turniejowego związanego z drugą rocznica naszego bractwa, trwającym niemal miesiąc, wielu z nas wszystko to zmęczyło. Duch walki wygasł i przepadł. Zostały zaniedbane treningi klanowe. Kolejny z sojuszów okazał się porażką moralną. Zachowanie mistrza klanu nT, podczas wspólnych zmagań spowodowało zerwanie stosunków sojuszniczych. Coraz więcej klanowiczów przestało się regularnie pojawiać na Battle.Necie. W połowie marca, na klan spada z początku dołująca informacja o odejściu the_cartvan'a z funkcji mastera i odejścia od Diablo, na czas nieokreślony. Pierwszy z wodzów i twórca początku, kończy swoją przygodę wyznaczając odpowiednich następców. Na swoje stanowisko wytypował, jednego z najlepszych kompanów - Makiego, a na jego zastępcę zwariowanego i nieokrzesanego Garbola. Nowa sytuacja spowodowała pewne rozkruszenie się gwardii. Z klanu po dosyć krótki okresie odszedł Szejdi. Szeregi również uszczuplili Bedens oraz Ulath powracając do swojego dawnego środowiska - do klanu MS. Ich lukę szybko wypełnił nowy, i gotowy do działań druid - PaT. Jak sobie poradzą nowi włodarze, wszystko przed nami. Czas pokaże :).
Aktualizacja: 06.04.2007r
Spisał kronikarz the_cartvan
Chcesz wiedzieć więcej ? ---> www.sogt-clan.loonar.pl
 
« poprzedni artykuł

The server is currently offline or unreachable!

Nowości
Użytkownicy online
Odwiedza nas 3 gości oraz 1 użytkownik
  • raVel

Copyright © 2004-2008 Polish Clan League. All rights reserved.
Kopiowanie materiałów bez zgody właścicieli strony zabronione. 
allmambo.com